Obsesja
Howard Houghes, jeden z najbogatszych potentatów w Ameryce, był tak zdominowany lękiem przed zakażeniem bakteriami, że - aby uniknąć "przeniesienia na niego zarazków" - swojemu służącemu sporządzał specjalne instrukcje. Pisał np., że chcąc otworzyć puszkę z kompotem tak, by nie wpadły do niej zarazki należy: przygotować nieużywaną gazetę, wyjałowiony otwieracz do konserw, duży wyjałowiony talerz, wyjałowiony widelec, wyjałowione dwie szczotki, dwie kostki mydła, sterylne ręczniki. Następnie przedmioty te były wykorzystywane wg określonego rytuału, który obejmował: przygotowanie stołu, przyniesienie puszki z kompotem, mycie puszki, suszenie puszki, przygotowanie rąk, otwieranie puszki, wyjmowanie owoców itd. itd. Termin obsesja należy do wyrażeń potocznych. Mówimy np. ktoś ma obsesje na punkcie... kwiatów, zapachów, lub on nie może o niej przestać myśleć, bo ma chyba obsesję! Kompulsje i obsesje bardzo trudno poddają się leczeniu. Specjaliści stosują zarówno środki farmakologiczne, jak również różnego rodzaju techniki psychoterapeutyczne. Ogromnie obiecujące w leczeniu psychoterapeutycznym okazały się ostatnio - wg doniesień Rosenhana i Seligmana, nowe techniki oparte na tzw. modelowaniu uczestniczącym, czyli bezpośrednim poddawaniu się działaniu bodźców (in vivo exposure) oraz uniemożliwianie reakcji (response preveniion). Zanim szczegółowo na przykładzie opiszę na czym te techniki polegają, słów kilka o specyfice zaburzeń obsesyjno -kompulsywnych. Połączenie obydwu rodzajów natręctw: natrętnych myśli z natrętnymi czynnościami nie jest przypadkowe. Najczęściej natrętne myśli, np. związane z lękiem przed zarażeniem się chorobą, pobrudzeniem, bakteriami etc., prowadzą do wykonywania natrętnych czynności (np. wielokrotne mycie rąk, pranie odzieży etc.). Zaburzenia tego rodzaju są dość rozpowszechnione. Diagnozę taką otrzymuje od 2 do 3% osób dorosłych. Kobiety są prawdopodobnie bardziej na nie podatne niż mężczyźni. Naukowcy nie wykluczają, że choroba ta powiązana jest genetycznie. Dolegliwości rozwijają się zwykle stopniowo, ujawniając się po raz pierwszy w wieku dorastania lub we wczesnych latach wieku dorosłego. Zwraca się również uwagę na predyspozycje osobowościowe do wystąpienia objawów natręctw. Szczególną skłonność do zachorowania mają osoby, które cechuje między innymi: dokładność, życie w sposób bardzo uporządkowany, przesadna punktualność, ubieranie się z olbrzymią starannością, zwracanie irytującej uwagi na szczegóły, lęk przed brudem, stawianie sobie i innym bardzo wysokich wymagań. Oczywiście osobowość obsesyjno-kompulsywna - tak nazywa się osoby ujawniające w swoim zachowaniu wymienione wyżej cechy - nie jest zwiastunem zaburzeń nerwicy natręctw. Każdy z nas ma przecież wśród swoich znajomych lub członków rodziny osoby, które właśnie lubią ład, porządek, skrupulatność, które nie skarżą się na objawy nerwicy. Różnica tkwi w sposobie, w jaki osoby z "charakterem obsesyjno-kompulsywnym" traktują swoje zachowania. Neurotycy - w związku z podejmowaniem natrętnych czynności związanych np. z porządkowaniem, cierpią z tego powodu, ponieważ u podłoża ich zachowań leży lęk. "Im bardziej się myję, tym bardziej czuję się brudny". Kompulsyjno-obsesyjne charaktery - czytaj "czyściochy" są natomiast dumne ze swojego np. umiłowania do porządku. Czasami, niestety, i jedni, i drudzy wymagają pomocy psychoterapeutycznej. Pierwsi dlatego, że się boją zarażenia bakteriami. Drudzy, bo doprowadzają do nerwicy swoje najbliższe otoczenie.