Katastrofa pod Smoleńskiem - Wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi..


Z Krzysztofem Koroną, psychologiem, udzielającym pomocy w różnych sytuacjach kryzysowych także pomocy ofiarom katastrof  rozmawiamy o tym, jak poradzić sobie ze skutkami tragedii w Smoleńsku.

smolensk

Polacy, na co dzień politycznie  poróżnieni ze sobą, chcą w tych trudnych dniach być razem, gromadzą się w kościołach, miejscach związanych w różny sposób z ofiarami katastrofy lotniczej w Smoleńsku, rozmawiają, bez końca analizują, dlaczego do tego doszło. Wielu ludzi rozpacza, nie potrafi się pozbierać, wrócić do normalnego funkcjonowania.

- Gromadzenie się w sytuacjach dużego zagrożenia lęku, to naturalne zjawisko. Bycie z innymi  zwiększa poczucie bezpieczeństwa. To także charakterystyczny sposób zachowań osób  zagrożonych wystąpieniem objawów zespół stresu pourazowego, czyli tych którzy stali się niespodziewanie  świadkami lub emocjonalnie uczestniczyły w wydarzeniach związanych z nagłą utratą życia ich bliskich.

Rozumiem, że tak czują się rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku, ich przyjaciele, znajomi, ale przecież dla większości społeczeństwa to byli ludzie znani głównie z telewizji, prasy, może z bardzo oficjalnych spotkań. A można powiedzieć, że cierpi cały naród.

- Tak samo cierpieli Amerykanie po zamachu na World Trade Center, Rosjanie po Biesłanie, czy zamachach terrorystycznych w moskiewskim metrze, podobnie przeżywali niedawno mieszkańcy Haiti. W przypadku Polski mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu: w jednej chwili straciła życie grupa osób zaliczanych do najważniejsi ludzie w państwie, elity życia publicznego. Wśród komentarzy pojawia się często określenie „dekapitacja”, czyli utrata głowy. Bo tak się czujemy, jakby nagle Polska została bez głowy. Oczywiście to nie jest prawdą, bo przecież jest premier, są wicepremierzy, ministrowie, marszałek Sejmu, który konstytucyjnie zastępuje prezydenta, są zastępcy dowódców w armii, państwo nie zostało bez steru. Tak powszechne przeżywanie żałoby w rodzinie  jest charakterystyczne, gdy odchodzą osoby dla nas ważne. Po raz pierwszy w historii Polski , świata zdarzyło się, że w jednej sekundzie zginęli ludzie których indentyfikowaliśmy jako kluczowe postacie gwarantujące nam poczucie bezpieczeństwa , którzy stali na straży z  trudem odzyskanej po latach wolności . Mamy prawo przeżywać ból porównywalny z niespodziewaną  stratą rodziców, bo identyfikujemy tę grupę prawie 100 osób , którzy zginęli  w samolocie do Smoleńska, jako swoją symboliczną matkę i  ojca

Dlaczego tak się dzieje?

- Katastrofa jest  wydarzeniem niemożliwym do ogarnięcia intelektualnie, dlatego na początku wywołuje lęk. Pierwszym etapem, jaki się pojawia, jest zamrożenie emocji. W człowieku ogarniętym rozpaczą wszystko się zatrzymuje, także zdolność odczuwania uczuć, logicznego myślenia. W następnym etapie pojawia się szukanie odpowiedzi na pytanie „dlaczego? Jak można było tego uniknać?”. I to jest niebezpieczny moment, bo często towarzyszy mu agresja, szukanie, kto jest winien, co może się przerodzić w manifestowanie agresji na zewnątrz, lub autoagresję. Jeżeli to dotyczy bliskich osób zmarłych, mogą pojawić się reakcje depresyjne, myśli samobójcze. Stąd po ataku na WTC stało się standardem, że osoby blisko dotknięte katastrofą, a także ludzie udzielający pomocy poszkodowanym są objęci opieką psychologiczną.

I co teraz zrobić z tym stresem, który, jak się okazuje dotyka praktycznie wszystkich?

- Większość z nas reaguje instynktownie, szukając kontaktu z grupą. W sytuacjach zagrożenia, którego nie rozumiemy, nie potrafimy wytłumaczyć, potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, które daje wspólnota. Ponieważ trudno nam przeżywać tę tragedię, szukamy też wsparcia u sił wyższych. Dobrze jest okazywać i przyjmować współczucie, co się teraz dzieje pomiędzy Polakami i Rosjanami, którzy łączą się w swoim bólu. To przekazywanie wyrazów współczucia zarówno na poziomie osobistym, jak i narodowym jest nam bardzo potrzebne, daje poczucie oparcia, solidarności. Do tego powinny dochodzić rozmowy o sposobie radzenia sobie z tą sytuacją, czyli wyciąganie wniosków na przyszłość, umiejętność przełożenia dramatu na jakąś naukę.

Co pan rozumie przez przełożenie dramatu na naukę na przyszłość?

- Myślę, że powinniśmy zacząć wracać do normalnego życia, stopniowo wygaszać szok i rozpamiętywanie szczegółów tragedii, nie gubić się w detalach, czy napewno  udało się przywieźć w całości wszystkie części ciała ofiar katastrofy i jak przebiegała ich identyfikacja, ale skupić się na tym, że teraz cały świat na nas patrzy i ocenia jak sobie poradziliśmy, jak sobie poradziła nasza gospodarka, urzędy, instytucje publiczne, czy działają telefony, sklepy, komunikacja. Nie rozdrapywać ran, ale skoncentrować się na stabilizacji życia narodowego.

Wiele osób, z którymi rozmawiałam, wpisy internatów, ludzie wypowiadający się w mediach, podkreślają, że chciałoby, żeby ta żałoba zmieniła nas Polaków na lepsze. Myśli pan, że to możliwe?

- Ja myślę, że już się dużo zmieniło. Nagle zdaliśmy sobie sprawę, że politycy, z których do niedawna pokpiwaliśmy, korzystając z niespotykanej w naszej historii wolności, są ludźmi narażonymi na niebezpieczeństwo. Zaczęliśmy patrzeć na tych, o których do tej pory uważaliśmy, że garną się do polityki  lub piastowania wysokich urzędów dla pieniędzy, jak na bohaterów. Dociera do naszej świadomości, że ludzie mogą się sprzeczać, bo takie prawa dała nam z trudem odzyskana demokracja , ale kiedy dzieje się dramat, politycy stają obok siebie, w obliczu śmierci wszyscy jesteśmy równi. To też moment na uświadomienie sobie, że politycy odpowiadający za funkcjonowanie tego kraju muszą mieć dobre narzędzia pracy. To nie do pomyślenia,  żeby szef dużego koncernu odpowiedzialny za zatrudnianie kilku tysięcy osób ,wybierał się maluchem na negocjacje lub ważne spotkania, który przy zmianie pogody nie poradzi sobie na drodze. Niestety, ci których  teraz określamy kwiatem narodu polskiego elitą ,owładnięci strachem przed opinią publiczną, mediami bali się   upomnieć  się o swoje prawo do ochrony zdrowia i życia podczas wykonywania dla nas pracy często w niebezpiecznych warunkach.

Powinna dotrzeć też do nas świadomość, że mimo wszystkich klęsk, dramatów, które dotykały nas w historii, wojen, okresu stalinowskiego, my, Polacy potrafimy być razem obok siebie, i nie bić się nawzajem  pięściami w sytuacji  zagrożenia .

Polska jak wiemy jest będzie  narażona na wiele niebezpieczeństw .Nie chcemy o tym myśleć ale wiemy czym dla współczesnej demokracji  jest  terroryzm Oby nigdy naszego narodu nie doświadczył dramat WTC, kataklizm nieokiełznanych sił natury takich jak na Haiti Musimy jednak pamiętać że w sytuacji katastrofy klęski żywiołowej, nieoczekiwanej stratyw rodzinie  ojca, matki śmierci dziecka, przyjaciela zdajemy egzamin z naszej dojrzałości psychicznej i odpowiedzialności społecznej także narodowej. Katyńskie wydarzenia to kolejna lekcja z której wyjdziemy wg mnie  bardziej dojrzali, silni uzbrojeni w wiedze dającą nam siłę do radzenia sobie z nowym. Każdy z nas ma świadomość siły mediów zarówno tej która niszczy jak i tej która uzdrawia . Świat na nas patrzy i uczy się od nas jak wygrywac wojny, odzyskiwac wolność i radzić sobie z sytuacją kryzysowa w której zły los zabierając  nam symboliczną MATKĘ i OJCA

 Tak całkiem prywatnie myślę, że powinniśmy zwolnić, bo żyjemy pod presją pośpiechu, mamy mnóstwo zajęć, wszędzie jesteśmy spóźnieni, pędzimy z prędkością 200 km na godzinę, w efekcie zabijamy siebie, rodzinę i tych, co jechali z przeciwka. W Polsce rocznie w różnych katastrofach drogowych ginie kilka tysięcy osób…

Czy ta tragedia zmieni coś w świecie?

- Sądzę, że świat nie będzie już taki sam, pomijając, że teraz już wszyscy będą wiedzieli, co to jest Katyń i co się tam stało. Zaczynamy też zauważać, że obojętnie jaki to naród, jeśli dzieje się krzywda, ludzie się jednoczą. To moment, w którym muszą nastąpić zmiany mechanizmów psychologicznych, sposobów prowadzenie polityki i kontaktów międzyludzkich na poziomie Polak – Rosjanin – obywatel innego kraju. Ta śmierć dała nam do zrozumienia, że wszyscy jesteśmy równi.

Dziękuję za rozmowę

Iza Bednarz


Echo Dnia, 13.04.2010; Artykuł znajdziesz także tutaj



doromi.net
Moje artykuły | Moje kwalifikacje | Moje porady | Telewizja | Kontakt
Wszystkie materiały zawarte na tej stronie chronione są ustawą o prawach autorskich.
Polecam strony: http://www.zwolinski.pl/ | www.profident.pl
admin